piątek, 17 czerwca 2016

Takie małe CUDO ;-) Olejek Tea Tree...

Olejek Tea Tree - dlaczego postanowiłam coś o nim napisać? Co jest w nim takiego wyjątkowego? 

Olejek na komary
Olejek Tea Tree

Kiedyś już był w ofercie Oriflame, potem długo, długo go nie było. No i w poprzednim katalogu – wrócił na życzenie Nasze - klientów/konsultantów.
Ja osobiście jestem bardzo zadowolona jego powrotem, a poniżej dowiecie się dlaczego.

Ma bardzo wszechstronne zastosowanie. Postaram się krok po kroku, opisać Wam jego zalety.

Dla mnie bardzo ważne jest to, że nie powoduje uszkodzeń naszych komórek i nie podrażnia tkanki. Dzięki temu śmiało możemy go wielokrotnie stosować. Jest bardzo wydajnym produktem – aplikujemy kilka kropel w zależności z czym mamy do czynienia.

Możemy go np. wmasować, zrobić z niego tonik, czy nawet środek do płukania gardła ( 2-3 krople łączymy z kremem lub olejkiem farmaceutycznym).
Stosując go do kompresów, czy okładów wystarczają już 1 do 2 kropli na pełną wannę.
Co zyskuje nasza skóra? To preparat bardzo dobrze oczyszczający, rewelacyjnie zwalcza wypryski. Pomaga w gojeniu się ran i chroni je przed infekcjami. Jest przeciwgrzybiczy.

W jakich przypadkach możemy go stosować? 

Zdrowe włosyJeśli doskwiera Ci problem z Twoimi włosami np. ten nieznośny łupież...albo zapalenie skóry, to wystarczy, że dodasz 10 kropli olejku do swojego szamponu (na 250ml).

Mamy teraz taki okres, że jesteśmy narażeni na oparzenia słoneczne. Olejek koi je, drobne oparzenia należy spłukać wodą i wsmarować go nie rozcieńczając.

Moja siostra leczy zmiany skórne wywołane przez trądzik. Na wacik nanosi jedną krople nierozcieńczonego olejku i przykłada na każdą zmianę. Spokojnie można to robić 2 razy dziennie. Bardzo zadowolona jest z efektu jaki uzyskuje.
W moim przypadku też świetnie się sprawdził. Czasem na mojej twarzy pojawiają się niechciani „goście”, ale nie przejmuję się nimi, bo wiem, że kolejnego dnia już ich nie będzie. Nanoszę olejek bezpośrednio na problem, jeszcze tego samo dnia pryszcz przygasa a następnego już go nie ma ;-)

Jak radzić sobie z ukąszeniami po komarachKomary nie wiem dlaczego, ale bardzo mnie lubią. Wieczorne spacery, czy przesiadywanie przy ognisku nie raz kończą się sporą ilością ukąszeń. Zawsze mam olejek ze sobą w torebce, ponieważ daje mi spore ukojenie jak naniosę go na ukąszenie. Miałam taką tendencję, że po ukąszeniu komara – miejscowo zawsze powstawał stan zapalny, teraz nie mam już takiego problemu. Wcześniej miejsce po ukąszeniu wyglądało jak „siniak”.
To co przykuło moją uwagę to jego pięciokrotnie silniejsze działania niż penicyliny. W przypadku rany otwartej możemy go zastosować bezpośrednio na nią, ponieważ ma właściwości „bakteriobójcze”, dzięki temu, że głęboko wnika w ranę, pozostawia tkankę oczyszczoną.

Zestaw z drzewa herbacianego
Zestaw Love Nature Tea Tree

Dostałam też rekomendacje dla tego produktu jeśli chodzi o zniwelowanie bólu gardła. Znajoma płukała gardło roztworem z 3 kropli olejku i ½ szklanki wody. 
Stosowała go również do inhalacji.

Świetnie też sprawdził się przy aftach. Wystarczyło na zwykły patyczek do uszu nanieść kilka kropli olejku, następnie nanieść na aftę, początkowo troszkę szczypie, jest to jak najbardziej do zniesienia. Kolejnego dnia już jej nie ma.

Jak widzicie sami ma bardzo szerokie spektrum zastosowania. Takie maleństwo a jakie skuteczne.
Znajdziecie go w aktualnym katalogu nr 9 – zapraszam do zamawiania

Ps. Jeśli spotkaliście się już z nim wcześniej, a stosowaliście go w jakiś inny sposób, to podzielcie się taką informacją w komentarzu.
Z góry dzięki ;-)